X Pielgrzymka // Sandomierz - Jasna Góra - Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie // 20 - 28 lipca 2019

 



Matka Boża
Królowa Kaszub


 

Galeria 2011

DZIEŃ PIERWSZY

Pierwszy dzień pielgrzymowania za nami. Śpiewem godzinek zawierzyliśmy Maryi wspólną drogę. Słowo na drogę i błogosławieństwo sandomierskiego dziekana, ostatnie spojrzenia na sandomierskie ulice, droga przez sandomierską starówkę, na której tym razem Ojca Mateusza nie zobaczyliśmy, ciepłe słowa Pana Marka Bronkowskiego do pielgrzymów pod ratuszem w imieniu władz miasta i pielgrzymowanie w pełnym tego słowa znaczeniu rozpoczęte.

Pierwszy dzień to okazja do podania istotnych danych. Do Świętej Lipki pielgrzymuje 56 rowerzystów, najmłodsza uczestniczka liczy 13 lat, (drogę przemierza z mamą), najstarszy pielgrzym liczy 73 lata. 8 osób bez rowerów towarzyszy, jako obsługa pielgrzymki.

Przybycie do Janowa Lubelskiego, poprzedziło nawiedzenie sanktuarium w Radomyślu nad Sanem, oraz gościna u uczestnika zeszłorocznej pielgrzymki Ks. Krzysztofa Woźniaka proboszcza parafii Brzeziny.
W Janowie Lubelskim pielgrzymi są gośćmi u miejscowych parafian, z czego większość to uczestnicy pielgrzymki. Jest to wspaniała okazja, aby już pierwszego dnia lepiej się poznać, być ze sobą.

Pielgrzymi uczestniczyli dziś w Eucharystii i procesji z racji oktawy Bożego Ciała w sanktuarium. Mieliśmy również to szczęście, że - ks. Dziekan Jacek Staszak osobiście oprowadził nas po Sanktuarium, przybliżając historię miejsca. Wartym odwiedzenia jest nie dawno utworzone nowe muzeum sanktuarium. Jutro o godzinie 9:00 niedzielna Eucharystia
i drugi dzień 100 km do Puchaczowa.

Dzień I

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ DRUGI

Można stwierdzić, że nasze pielgrzymowanie pozostało w pełni rozpoczęte. Po porannej niedzielnej Eucharystii także grupa janowskich pielgrzymów musiała pozostawić swoich najbliższych i ze spakowanym bagażem ruszyć w drogę. Na zakończenie Mszy świętej poświęcony został krzyż z wypalonymi słowami informacji o naszej pielgrzymce. Krzyż pozostawimy pośród wielu innych na Świętej Górze Grabarce, we wtorek 28 czerwca. Krzyż wykonał i podarował brat Marian z parafii Dzwola, który w tym roku nie mógł wyruszyć razem z nami.

Drogę w dniu dzisiejszym rozpoczęliśmy z eskortą janowskiej policji, runda honorowa ul. Zamojskiego i ul. Bialską opuściliśmy granice miasta. Już w niedalekim Godziszowie spotkała nas miła niespodzianka - na głównym skrzyżowaniu przy figurze Pana Jezusa Miłosiernego oczekiwała nas grupa około 100 osób wraz z Ks. Józefem Krawczykiem proboszczem miejscowej wspólnoty. Dzisiejszy dzień obdarzył nas uroczymi krajobrazami, szczególnym doznaniem był przejazd przez Krzczonowski Park Krajobrazowy, a zwłaszcza Rezerwat Przyrody Chmiel.

Pokonana dziś trasa 100 kilku kilometrów mimo świetnych warunków pogodowych wielu pielgrzymom dał się we znaki. Wiele stromych, długich
i wyczerpujących podjazdów. Dlatego z wielką radością dotarliśmy do Puchaczowa. Smaczny późny niedzielny obiad, piękna szkoła i zasłużony odpoczynek. O 21 modlitewne spotkanie w parafialnym kościele i czekamy, co przyniesie jutro...a spotkanie na apelu zapowiada się ciekawie, ponieważ obecny proboszcz Ks. Zenon Bzdyrak, przez wiele lat pracował w Zambii, i razem z nim nasz senior Ks. Jan Sobczak, zapowiada się, zatem misyjnie...

Dzień II

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ TRZECI

Nasz kolejny dzień pielgrzymowania do Świętej Lipki, rozpoczęliśmy po porannej Eucharystii w kościele parafialnym w Puchaczowie. Po wyśmienitym śniadaniu, wyruszyliśmy w dalszą drogę. Mogliśmy cieszyć się ładną, napawającą optymizmem pogodą, dzięki której uroki Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i całej Lubelszczyzny okazały swój urok w całej postaci.

Na trasie liczącej w dzisiejszym dniu 100 kilometrów nie brakowało radości, zachwytu ale też i lekkiego zmęczenia, które potęgował silny wiatr wiejący pielgrzymom prosto w oczy. Stąd, dotarcie do kresu dzisiejszej trasy w Kodniu, było powodem do dumy. Po kolacji, udaliśmy się na krótką wycieczkę po dawnej posiadłości szlacheckiego rodu Sapiehów.

Zakończeniem dnia była krótka historia kodeńskiego sanktuarium, przybliżona dzięki uprzejmości jednego z pracujących tam księży oblatów oraz odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego. Każdy z nas dał świadectwo swojej wiary, obchodząc na klęczkach cudowny obraz Pani Ziemi Poleskiej i adorując relikwie św. Feliksa papieża. Jutro czeka nas nie lada wyzwanie - najdłuższy etap, ale mamy nadzieję że damy radę i nie poddamy się zmęczeniu.

Dzień III

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ CZWARTY

W czasie czwartego etapu pielgrzymowania mieliśmy do pokonania ok. 140 km, a więc był to największy dzienny dystans rowerowej pielgrzymi. Dzień ten rozpoczął się poranną Eucharystią w Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej, której przewodniczył ks. Henryk Król. Zaraz po jej zakończeniu spożyliśmy pożywne śniadanie i wyruszyliśmy w dalszą drogę.Warunki atmosferyczne nie były sprzyjające, wiał wiatr a na dodatek niebo pokrywały chmury. Pierwszy odcinek kończył się w Pratulinie, gdzie zatrzymaliśmy się przy miejscowym Sanktuarium. Pratulin jest miejscem męczeństwa św. Wincentego Lewoniuka i 12 towarzyszy, męczenników Podlasia. Historię ich życia przybliżył nam miejscowy ksiądz wikariusz. Po ok. półgodzinnym przystanku wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Warunki pogodowe wciąż się zmieniały, padał deszcz, momentami powiewał silny wiatr. Jednak to nie zniechęcało nas do dalszego podejmowania trudów pielgrzymki. Kolejnym miejscem postoju był Janów Podlaski słynący ze stadniny koni.

Po piętnastu minutach postoju ruszyliśmy dalej były Serpelice, do których podążaliśmy pod eskortą policji. Serpelice słyną z tego, że znajduje się tam Kalwaria Podlasia, opiekę nad nią powierzona została Franciszkanom. Jeden z Ojców z dużą dozą humoru opowiedział nam krótko na temat tego miejsca.

Już wtedy licznik rowerowy wskazywał ok. 80 km, przed nami była jeszcze daleka droga, więc ruszyliśmy ok. 14.50 w dalszą drogę, by dojechać do góry Garbarki, gdzie znajduję się cerkiew i słynna góra krzyży. Tam pomodliliśmy się przy naszym pielgrzymkowym krzyżu a następnie umieściliśmy go z trudem w ziemi, aby upamiętniał II rowerową pielgrzymkę Diecezji Sandomierskiej. Ale to jeszcze nie był koniec na dziś. Do Kleszczeli pozostawało jeszcze ok. 30 km. Odczuwaliśmy coraz większe zmęczenie, ale świadomość, że cel jest coraz bliżej napawała optymizmem. Do mety dzisiejszego etapu dotarliśmy o 18.40 na zasłużony odpoczynek w szkole.

Podsumowując dzisiejszy dzień obfitował we wiele wrażeń, odwiedziliśmy wiele niesamowitych miejsc związanych z historią Kościoła i naszego narodu, nie pozostaje nic innego jak zachęcać wszystkich do ich odwiedzania. Ponadto przyjemność czerpana z przemierzania terenów Podlasia jest ogromna, piękne widoki, zapachy kwitnących drzew zapadają w pamięć na bardzo długo.
I jeszcze jedna myśl, która nasuwa się, dzisiejszego dnia otrzymaliśmy opatrznościowy znak od Boga, mianowicie jako wyraz Jego miłosierdzi od godziny 15.00 znikły chmury z nieba, zrobiło się ciepło i mogliśmy się wysuszyć.
Przed nami kolejny etap, który będzie się kończył w Białymstoku.

Dzień IV

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ PIĄTY

Kolejny dzień pielgrzymowania tradycyjnie zaczęliśmy Mszą świętą w parafialnym kościele pw. św. Zygmunta w Kleszczelach. Przed wyruszeniem w dalszą drogę mieliśmy to szczęście, że udało się odwiedzić miejscową cerkiew. Wszyscy byli zachwyceni bogatym wystrojem jej wnętrza, co więcej dzięki uprzejmości prawosławnego księdza proboszcza poznaliśmy jej historię.

Ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku Hajnówki, odległej ok. 28 km od Kleszczeli, tę odległość przebywaliśmy w strugach deszczu. Tam odwiedziliśmy cerkiew pw. Trójcy Świętej. Każdego z nas zachwycił jej wystrój, szczególne przepiękne freski przedstawiające tajemnice zbawcze i postacie świętych. Ojciec Paweł - miejscowy ksiądz prawosławny opowiedział nam jej historię i na zadawane pytania dotyczące ekumenizmu.

Kolejnym punktem odpoczynku był malowniczy zalew Siemianówka nad Narwią, mogliśmy tam zregenerować siły na dalszą drogę do Białegostoku. Od tego momentu jechaliśmy pod eskortą policji, co umożliwiło modlitwę oraz rozmowy między pielgrzymami. Podziwiając piękno przyrody przemierzaliśmy lasy Podlasia. I tak po przejechaniu ok. 117 km kilometrów po prawie 6 godzinach jazdy dotarliśmy bezpiecznie do Białegostoku prosto pod Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Wieczorem udaliśmy się do Sanktuarium, aby poznać jego historię, którą przedstawił miejscowy proboszcz.
Pomimo zmęczenia zdecydowaliśmy się na spacer po Białymstoku. Odwiedziliśmy białostocką katedrę o której niezwykle ciekawie opowiadał nam miejscowy proboszcz. Słynie ona m.in. z tego, że w niej po raz pierwszy zabrzmiały: „Kiedy ranne wstają zorze" oraz „Bóg się rodzi". Białostocka katedra w każdym z nas wywołała zachwyt i podziw. Po wieczornych modlitwach w katedrze wszyscy udaliśmy się spacerkiem na nocny spoczynek do domu parafialnego przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Dzisiejszy dzień dał nam m.in. możliwość zrozumienia i doświadczenia na czym polega ekumenizm w praktyce. Dziękując Bogu za kolejny dzień pielgrzymowania do Świętej Lipki radujemy się tym, że możemy wspólnie przemierzać rowerami cudowne zakątki naszej ojczyzny.

Dzień V

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ SZÓSTY

Umocnieni Ofiarą Eucharystyczną sprawowaną przez księdza Henryka Króla w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Białymstoku, wyruszyliśmy w dalszą drogę podziwiając tereny białostoczczyzny. Podczas przemierzania dzisiejszego etapu, czuliśmy się bezpiecznie, a to dzięki policji, która eskortowała nas wszystkich aż do końca etapu.
Mimo przeszło 130 kilometrów nikt nie czół zmęczenia, dzięki wspaniałej, bezwietrznej i słoneczniej pogodzie. Dało się dziś usłyszeć pod naszym adresem z ust dyrektora pielgrzymki jak i policjantów, że nie jesteśmy rowerzystami ale prawdziwymi kolarzami, ze względu na dyscyplinę, kondycję i styl jazdy. Dodatkowo sił dodawały nam wszystkim uroki Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Finałem dzisiejszego dnia był nocleg w przepięknym miasteczku Pisz, w którym wszyscy mogli dysponować czasem wedle własnego uznania. Przed nami ostatni dzień, dzień, w którym dotrzemy do miejsca naszego pielgrzymowania.

Dzień VI

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

_________________________________________________________________________

DZIEŃ SIÓDMY

Ostatni dzień drogi zawsze wzbudza emocje, jest wielkim przeżyciem. Bliskość celu i włożonego trudu niesie wielki ładunek emocjonalny.

Po spokojnym wieczorze w przepięknym Piszu. Ostatnie 77 kilometrów okazało się wielkim trudem, niska temperatura, silny wiatr, ciągłe opady deszczu. Był to niewątpliwie najcięższy dzień. Warunki pogodowe przysłoniły wrażenia z przejazdu przez Ruciane - Nida, czy słynne Mrągowo. Przemoczone ubrania, buty pełne wody, wychłodzony organizm to doświadczenie wszystkich pielgrzymów. Nie odebrało to jednak dobrych humorów. Ciągle było słychać radosne rozmowy i uśmiechy. Do Świętej Lipki dotarliśmy punktualnie na 13 30, jednak najważniejszą myślą było pragnienie nowego ciepłego i suchego ubrania.

Wspólny obiad, chwila dla odpoczynku i uroczystą Eucharystią w Uroczystość Serca Pana Jezusa dopełniliśmy nasze pielgrzymowanie.

Piękną nagrodą dla wszystkich był udział w inauguracyjnym Wieczorze Organowym. Po wielu dniach doświadczania darów piękna przyrody, koncert w barokowej scenerii świętolipskiej bazyliki był niejako eksplozją piękna brzmień i dźwięków.

W wypełnionej bazylice, zauważeni zostali przez gospodarzy i gości nasi pielgrzymi. W rozmowach słychać było podziw dla naszego trudu przebytej drogi. W późnych godzinach wieczornych w auli domu pielgrzyma, nadszedł czas na podsumowania, podziękowania uczestnikom i zaangażowanym w dzieło diecezjalnej pielgrzymki rowerowej. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy dyplom z pieczęcią sanktuarium w Świętej Lipce. Na dzień sobotni zaplanowano spotkanie z ojcem Józefem, który miał przybliżyć historię miejsca oraz Eucharystię. W późnych godzinach wieczornych pielgrzymi powinni dotrzeć do Janowa Lubelskiego i Sandomierza, a stamtąd do swoich rodzin. Nadchodzi czas, aby ze spokojem spojrzeć na przeżycia ze wspólnej drogi i oczekiwać na kolejne wspólne spotkania popielgrzymkowe.

Dzień VII

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

 

WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+