X Pielgrzymka // Sandomierz - Jasna Góra - Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie // 20 - 28 lipca 2019

 



Matka Boża
Królowa Kaszub


 

Najnowsze informacje

02.09.2015

North Trip - MTB Kraków


Wyruszyliśmy z samego rana w niedzielę 26 lipca po uprzednim gorącym pożegnaniu przez resztę pielgrzymów. Zostawiając w tyle Polską granicę wyruszyliśmy w nieznane niemieckie tereny. Pokonując ‘płaskie jak stół' asfaltowe ścieżki nabijaliśmy kolejne kilometry. Pierwszą z niemiłych niespodzianek było to że w niedzielę sklepy są zamknięte, a restauracje są krótko otwarte. Jak widać nasi sąsiedzi wiedzą jak świętować dzień święty. Po dwugodzinnym poszukiwaniu restauracji, wyruszyliśmy najedzeni na camping.

Rankiem kolejnego dnia zaczęło powoli kropić. Przywdziewając peleryny nie spodziewaliśmy się, że nie będzie nam dane zdejmować je przez najbliższe dni. W recepcji campingu, spytaliśmy o pogodę. Z smutkiem na twarzy dowiedzieliśmy się, że będzie okropna aż do piątku-był wtedy wtorek. Nie pozostało nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i jak najszybciej pokonywać kolejne dystanse. Gdy 28 lipca dotarliśmy do morza bałtyckiego, humory nam się zdecydowanie poprawiły.

Deszcz jednak nie dawał za wygraną i z trudem rozkładaliśmy i tak już trochę przemoknięty namiot. Mimo tego kolejne dni zaskakiwały nas przepięknymi widokami.

Prawdziwy kryzys przeżyliśmy 30 lipca - w dniu, w którym przekraczaliśmy Duńską granicę. Z wiatrem i deszczem padającym w oczy w półtorej godziny pokonaliśmy zaledwie 12 km, co było dla nas dużym demotywatorem. Na całe szczęście Pan Bóg nam sprzyjał i zaczęło powoli się przejaśniać.

Tego dnia również odbyliśmy naszą pierwszą przeprawę promem. Kolejne dni zaskakiwały nas przyjaźnie nastawionymi ludźmi, zwłaszcza rodakami. Jedni z nich-mieszkańcy Køge ugościli nas u siebie w domu - za co serdecznie dziękujemy.

1 sierpnia dotarliśmy do stolicy Danii i czekało nas tam miłe zaskoczenie. Okazało się, że wokół wyszukanego przez nas campingu odbywają się historyczne Grand Prix Kopenhagi.

Mimo przepięknych sportowych wozów spanie pośrodku takiego toru miało jeden duży minus - trzeba było wcześniej niż zazwyczaj wstać ale jak to mówią, „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje" i tak też było tym razem.

Przepiękna panorama miasta zachwyciła nasze oczy, a msza w ojczystym języku w kościele św. Anny zaspokoiła nasze dusze. Po przepysznym obiedzie, pokonaliśmy pociągiem most nad morzem, by potem przejechać parędziesiąt kilometrów przez Szwecję. Tam dotarliśmy na prom, który zabrał nas do Świnoujścia. Przeprawa była świetna, szkoda że taka krótka (6h) i musieliśmy wstać o 4 w nocy.

Po niemal nieprzespanej nocy kontynuowaliśmy wyprawę, pokonując 120 km. Etap zakończyliśmy w Dźwirzynie, gdzie spotkaliśmy naszych znajomych i postanowiliśmy zrobić pierwszy i jedyny dzień odpoczynku. W nadmorskich kurortach czekała nas przepiękna pogoda, dzięki której pokonywanie ostatnich kilometrów przychodziło nam z łatwością.

Wreszcie po 4 dniach dotarliśmy do naszego ostatecznego celu - Archikatedry Oliwskiej w Gdańsku. Jedyne co nam pozostało to pomodlić się i podziękować za kolejne udane 21 dni wojaży i bez poważniejszych wypadków szczęśliwe przejechanie 2222 km .

Adrian, Mateusz, Grzesiek i Paulina

North Trip_MTB_Kraków

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+