X Pielgrzymka // Sandomierz - Jasna Góra - Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie // 20 - 28 lipca 2019

 



Matka Boża
Królowa Kaszub


 

IV Pielgrzymka Sandomierz - Wilno

Podsumowanie

Prezentujemy Echo Pielgrzymki wyrazone w formie poetyckiej autorastwa brata Stanisława z Tarnobrzega, które miało swą premierę w Landwarowie 27 lipca w sobotę podczas wieczrnego podsumowania pielgrzymki.Jedziemy do Ostrej Bramy, gdzie Panią i Królową mamy. Jazda

rowerem jest lekarstwem dla znerwicowanych dusz nie wypowiadając słów- ochłodą dla gorących głów poza tym manifestujemy wiarę w Boga jeżdżąc po polskich drogach. Podczas jazdy wszystko trzeszczy każdy się wygina, stęka, wrzeszczy, ale jedzie, bo w Wilnie pięknie będzie. Te wszystkie boleści razem wzięte wzmocnią nasze dusze. Przyjechaliśmy do Słotwin, nocleg I, każdy wymęczony były telefony w większości do żony. Nikomu w głowie nie były tańce, była kolacja, Apel Jasnogórski, każdy sprawdzał swoje ciało, bo dużo komarów po ogrodzie i placu latało. Część grupy pojechała do Kazimierza Dolnego, kolega mówi nie jedź kamienic nie widziałeś co Ci przyjdzie z tego. Brat Władysław po drodze się zgubił ale sam trafił czym bardzo się chlubił. Wyjazd w niedzielę do Wąwolnicy; ks. Jan nam serwuje swoje wiadomości, jak go nie słuchamy to trochę się na nas złości. Księdzu Piotrowi dobrze nóżka podaje i od razu liderem całej pielgrzymki się staje. Trzecią grupą ks. Marcin dowodzi, dobry z niego kapłan nikomu nie szkodzi. Brat Bolesław grupę tę zamyka kto prawidłowo nie jedzie błędy mu wytyka. Jeśli chodzi o mnie, Bolek mi dozował soczek malinowy i dlatego jestem zdrowy. W IV grupie Czesław i Edward na czele jedzie, dobrze im się wiedzie, wszystkich po drodze pozdrawiają i dużą satysfakcję z tego mają. Okrzyki wznoszą i wszystkich z nami do jazdy proszą. Mirka z zespołem na postojach wita nas z uśmiechem, kupić, nie zjeść czegoś byłoby grzechem. Bardzo dobrze gotuje, każdy pielgrzym zadowolony wzmocniony i dobrze się czuje. Arek kręci jak zegarek. Andrzej, Robert, Wiesiek, Krzysiek, Piotrek, Tadek, Jerzy, Henryk, Janek, Jacek, każdy kręci jak należy.

Dojechaliśmy do Łukowa grupa zwarta i gotowa. Pięknie śpiewaliśmy w kościele, ładny krąg żeśmy tworzyli Jezusa i Maryję sławili. Z Chrystusem i jego Matką łatwiej jest człowiekowi dźwigać swoje własne, często poplątane, czasami, aż do bólu przykre życie. W kościele można przez chwilę wesprzeć głowę na Maryi i Jezusowym ramieniu i znów ruszyć w drogę. Brat Romek co w Sandomierzu ma swój domek na pielgrzymce ma trzech synów, dumny chodzi po ośrodku, pomaga każdemu, ale my nie wiemy co go dręczy w środku. Agnieszka, Gabi, Beata, Kasia, Mariola to są miłe Panie można im się zwierzyć i kraść z nimi konie. Tadek z Niska z numerem trzydzieści to tak jeździ, że się w głowie nie mieści. Następnie cerkiew Kleszczele odwiedziło osób wiele. Były różne pytania nawet takie nie do opisania.

Na trasie do Supraśla drogę remontowali, niektórzy nie uważali, za szybko jechali i wywrotki zaliczali. Była z nami Boża opieka, bo mamy księdza bardzo wspaniałego człowieka. Później przez las była piękna droga, to była nasza nagroda od Boga i tak krok po kroku zbliżamy się do Białegostoku. Mały Antoni czytał słowo Boże, to Bóg mu w życiu dopomoże. Po drodze były Sejny i nastąpił dzień kościelny (dzień wolny). Wieczorem za stołami w Kuklach zasiedliśmy i wspaniałe regionalne potrawy jedliśmy. Jechaliśmy dalej, były jeziora, lasy, łąki, piękne widoki i tak dojechaliśmy do miejscowości Troki. W Wilnie była msza w Ostrej Bramie u naszej Matki, która wszystko rozumie, każdy ból uleczy, bo ma lekarstwo na każdy los człowieczy. Nasz ks. Jan dyrektor na wszystko miał baczne oko, a jakieś niuanse rozważał głęboko. Jednak niemiłych wydarzeń prawie nie było ważne, że wszystko dobrze się skończyło. Wszyscy skorzystali z pielgrzymki do Wilna od dzisiaj w naszych sercach będzie wiara silna.

Brat Stanisław Tarnobrzeg

 

WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+