X Pielgrzymka // Sandomierz - Jasna Góra - Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie // 20 - 28 lipca 2019

 



Matka Boża
Królowa Kaszub


 

Dzień III Skała - Piekary Śląskie

Znowu wstaliśmy zbyt wcześnie, ale dziś wszyscy wyspani i wypoczęci. Wypoczynek w schronisku w Skale okazał się dla nas zbawienny, a dziś wypoczęci ruszamy w dalszą drogę.
Dziś ma być łatwiej, bo i krócej niż wczoraj, a i trasa ma być łatwiejsza, bo opuszczamy Wyżynę Krakowsko - Częstochowską. Po porannej modlitwie w pięknym otoczeniu, i jak zwykle obfitym śniadaniu ruszamy. Ja dziś ruszam z nadzieją, że będzie mi lżej jechać, ponieważ pielgrzymkowi bracia zadbali o mój rower i podkręcili mi resory, nie powinnam się już tak huśtać pod górki. Jedziemy w kierunku Ojcowa i Pieskowej Skały. Przy kaplicy na wodzie zatrzymujemy się i dzielimy na grupy. Część jedzie do Ojcowskiego Parku Narodowego, a część pod Maczugę Herkulesa i do zamku w Pieskowej Skale. Ja jestem w tej drugiej grupie, bo jakoś boję się, że jak z rana nadrobię kilometrów, to po południu nie dam rady. Pod Maczugą Herkulesa robimy pamiątkowe zdjęcie, po czym wyruszamy na zamek.

Pod górkę wyjeżdżam bez problemu, ale w zupełnie niepielgrzymkowym tempie (dla niezorientowanych to 17 -19/h km pod górkę, kiedy ja mam na liczniku ledwie 5km/h) ale dałam radę. Czas nas goni, bo zaraz mamy się spotkać i ruszyć dalej. W swojej niewiedzy i dumie z wjazdu na szczyt, szybciutko zjeżdżamy na dół. A tam okazuje się, że nasza dalsza droga znowu prowadzi przez szczyt, z którego właśnie zjechałam. Już się nie porywam na kolejny wjazd, tylko wchodzę pieszo. Dalsza droga idzie dość sprawnie, wprawdzie nadal potrzebuję pomocy przy wjazdach, ale dzięki temu, że się nie kołyszę, mam więcej siły i z pomocy korzystam nie na wszystkich podjazdach, których na tym drugim 37 -kilometrowym odcinku trochę jest.

Dojeżdżamy do Pilicy, gdzie uczestniczymy we mszy świętej w Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej. Mszę świętą prowadzi dla nas nasz prymicjant ks. Konrad Fedorowski. Jest to dla niego wyjątkowa msza, ponieważ jego rodzinna parafia w Zarzeczu jest również pod wezwaniem Matki Bożej Śnieżnej. Dla nas to również chwila wyjątkowa, bo przypominamy sobie jak Konrad, jako diakon towarzyszył nam w ubiegłorocznej pielgrzymce. Tak bardzo cieszymy się z tego, że już przyjął święcenia kapłańskie i nadal jest z nami. Życzymy mu wielu łask i opatrzności Bożej. Niektórzy mają dziś szansę otrzymać odpust zupełny. Po mszy częstujemy się pysznymi prymicyjnymi pączkami i chwilę odpoczywamy przed następnym długim, bo znów 37 km odcinkiem. Ten odcinek drogi jest zdecydowanie łatwiejszy i dosyć szybko dojeżdżamy do Siewierza, gdzie odpoczywamy u stóp ruin zamku. Nasza Agniesia znowu nadrabia kilometry i robi pamiątkowe zdjęcia. Jestem dla niej pełna podziwu i uznania. A nawiasem mówiąc, skąd ona ma tyle siły, na każdym postoju jeszcze coś zwiedza i prawie nie zsiada z roweru.

Przed nami ostatni odcinek dzisiejszej trasy, już tylko 30 km, ale tym razem nie mamy możliwości ominąć ruchu samochodowego, więc nie mamy też takiego komfortu jazdy, bo nie wszyscy kierowcy są wyrozumiali dla takich użytkowników dróg, jak rowerzyści. Na szczęście bezpiecznie docieramy do Piekar Śląskich. Na ostatnim podjeździe mnie zacina się łańcuch w przerzutce, a Monice spada zupełnie. No nic, od celu dzieli nas kilkaset metrów, więc dochodzimy do szkoły. A tu czeka nas przemiła niespodzianka. Na nasze spotkanie przychodzi prezydent miasta Pan Zenon Przywara i przemiła Pani Bożena Bladoszewska dyrektor szkoły, która przyjęła nas w gościnę. Jesteśmy naprawdę zaskoczeni takim powitaniem, bo są i zdjęcia do lokalnej prasy, wywiad do Radia Piekary /88,7 FM/

Następnie jest pyszna obiadokolacja, po czym trochę odpoczywamy, bo jeszcze przed nami zwiedzanie tego pięknego piekarskiego sanktuarium i Muzeum Sanktuaryjnego. Niestety na słynną Kalwarię Piekarską, słynącą z pielgrzymek mężczyzn i młodzieńców wejść nie możemy, bo jest zbyt późno. Z zaciekawieniem słuchamy opowieści przewodnika, po czym zwiedzamy muzeum nadal wsłuchani w historię sanktuarium. Musimy się spieszyć, bo trzeba zamknąć muzeum przed włączeniem się alarmu. Idziemy do tego cudownego sanktuarium. Robi wrażenie i duchowe i estetyczne. Specjalnie dla nas zostaje odsłonięty obraz, to znowu znak łaski szczególnej, która nas tu spotyka. Wracamy na nocleg, jesteśmy zmęczeni, ale humory nam dopisują. Pełni wrażeń dzisiejszego, a trzeciego dnia pielgrzymowania udajemy się na spoczynek.

Siostra Monika

 

Dzień III - Paweł Kara
fot. Paweł Kara
Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Dzień III - Krzysztof Pikula
fot. Krzysztof Pikula
Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Dzień III - Michal Cichoń
fot. Michał Cichoń
Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Dzień III - Mariusz Muniak
fot. Mariusz Muniak
Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Dzień III - Mirosława Barylska
fot. Mirosława Barylska
Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+