U tronu Matki Boskiej Sianowskiej. Pani Kaszub i Królowej Naszych Serc.


Matka Boża
Królowa Kaszub


 

Spotkanie organizacyjne w Janowie Lubelskim

Ach, ten Janów..., reminiscencje ostrowiaków

Piątek, 29.06.2012 r.
Godzina 18.00, Eucharystia w Sanktuarium w Janowie Lubelskim, poszukiwanie znajomych z poprzednich spotkań i pielgrzymek. Jest ich wielu. Zbyszek rozpoznaje nawet nieznaną mu córkę Państwa Wereskich, tak jest podobna do rodziców. Gościnność i operatywność gospodarzy wzruszająca, a wręcz onieśmielająca dla przyjezdnych (miejsc noclegowych jest znacznie więcej niż chętnych).
Łążek Garncarski, Zagroda Garncarska - urzekające miejsce. Podziwiamy zaangażowanie lokalnych mieszkańców i gospodarza. Oryginalne pomysły - ściany z polan, regionalna kuchnia, ocalić od zapomnienia...
Kolacja z bukietem dań regionalnych i odprawa pielgrzymkowa. Przedstawienie trasy, plusy i minusy poszczególnych etapów, pytania. Propozycje odwiedzenia wielu ciekawych miejsc, dodatkowe miejsca do zwiedzania. Wszędobylskie komary, ale ich na pielgrzymkę nie zabieramy.
Wyjazd na kwatery.

Sobota, 30.06.2012 r.
Godzina 7.00, pełna gotowość rowerowa i Eucharystia u księdza Jana Sobczaka w parafii Świętej Jadwigi. Wspaniałe przyjęcie u księdza Jana, okraszone sytym śniadaniem. Żal i nadzieja jeszcze na uczestnictwo w tegorocznym pielgrzymowaniu.
Błogosławieństwo i wyjazd na trasę do Sanktuarium św. Antoniego w Radecznicy. Podziw dla organizatorów - jak w jednym dniu można zmieścić czekające nas trudy całej pielgrzymki, a zwłaszcza jej najtrudniejszych momentów - to już ich tajemnica.
Okazało się, że był to konieczny sprawdzian zarówno dla organizatorów, jak i dla uczestników. Sprawdzian ten zdali wszyscy, zwłaszcza w popołudniowej części wyprawy. Jeszcze raz przekonaliśmy się, jak ważne są przygotowania organizacyjne i kondycyjne a zwłaszcza detale. Nie do przecenienia jest rola prowadzących i zamykających grupy (niektórym się dostało...)
Na trasie oczywiście wszędobylski fotograf (jak zawsze), bystre oko księdza Piotra, ekwilibrystyka księdza Jana na rowerze i jego cięte komentarze (najczęściej słuszne).
Strawą dla ciała był obiad z regionalnej kuchni w gościnnym Godziszowie. Była to też okazja do podsumowania naszego spotkania.
Tutaj również (jak i podczas całego zgrupowania) towarzyszyła nam pani Carmen, przemiły gość ze Szwajcarii. Zawsze uśmiechnięta, dziarska Szwajcarka, pomimo bariery językowej (nie dla wszystkich), zachęcała i dopingowała do podjęcia trudów zbliżającej się pielgrzymki rowerowej.

Niedziela 01.07.2012 r.
Podczas Mszy Św. o godz. 7.00 w Sanktuarium miejscowi pielgrzymi i czterech rowerowych „maruderów" z Ostrowca Św. mieli przyjemność wysłuchać intencji za pielgrzymów udających się do Wambierzyc. Był to kolejny dowód zaangażowania lokalnej społeczności i duchownych. Bóg zapłać!
Ach, ten Janów...
Powrót do domu i znowu 100 km pedałowania, ale po płaskim! Szczęść Boże.

Spotkanie organizacyjne w Janowie Lubelskim

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

 

WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+